Jako mała dziewczynka(3 - 4 lata) pewnego dnia siedziałam w domu z mamą. Nalezy tu jeszcze dodać, że mój tata był wtedy w pracy. a zajmował się elektroniką, czyli naprawianiem telewizorów itd. Nabrałam ochoty na jabłko i pomaszerowałam do kuchni. Juz po nie siegam, gdy słyszę:
-dziecko nie jedz tego jabłka, bo jest juz zepsute - mówi mi mama.
a ja na to:
-nie bój się mamo! tata przyjedzie to naprawi!
potem cała rodzina miala ze mnie polew... heh :)
