Rzecz działa się dwa lata temu, gdy jechałem pociągiem na woodstock z Krakowa. Po pewnym czasie stanęliśmy w szczerym polu, noc wszędzie głucho, po pociągu kręci się blondynka która chyba zorientowała się że coś jest nie tak:
-dlaczego stoimy??!!
-kogoś przejechaliśmy- ktoś z głębi
Na co blondi:
-Ale to przecież nie nasz przedział przejechał!
Wszystkich zatkało.
