Kiedyś jak pracowałam na (można powiedzieć) festynie i rozlewałam pepsi itd. z automatu podszedł do mnie nieżle podpity facet i taki tekst: Hej chodż malutka i zaprowadż mnie do miejsca gdzie mogę wyjąć jastrzębia!!! No chodź! Pomożesz mi!!! - i stał tak chyba z pół godziny aż mu się znudziło bo byłam nieugęta :)
