Krakow, Mogilska, impreza na wynajmowanym mieszkaniu. narabalismy sie troche z kumplami wiec ja grzecznie do pokoju i film ogladam. wtem słysze rozpierduche. patrze a tu dwoch kumpli robi u siebie w pokojach demolke ostro sie smiejąc(pozdro dla B. i Z.). Polamali krzesła, rozbili lustra, po dywanie walało się ok 25 rozbitych kufli po piwie, nogą od krzesła przybijali do sciany zegar (ogolnie sajgon). pozostale polamane nogi od krzesel powbijali w pusty(na szczescie:P ) karton od telewizora. Wtedy własnie wpada na mieszkanie zaalarmowana przez sasiadów włascicielka ow mieszkania(pozdro dla pani R.). przez pierwsze 2 minuty lecialy z jej ust bluzgi... potem chwila spokoju... nagle wchodzi do pokoju z tym kartonem z powbijanymi nogami krzeseł i krzyczy:
-Cccco? A to Ccco to k..wa jest?!!!!
Na co buła ledwo mowiac wydusil z siebie:
-Hhe Hhe JEZYK! :P:P
Dodam tylko ze juz tam nie mieszkamy a historii nie zapomne do konca zycia.
