Opowiadam koleżance o tym, że poznałam faceta. Nie chodzimy ze sobą, ale się spotykam czasami jak mamy na to ochotę, jeżdzę do niego do innego miasta. Taki tam sport, powiedzmy że jest moim "kochankiem". Na to ona: -kupił ci samochód? -bierze cię na egzotyczne wczasy? -zebiera cię na kolacje do restauracji? -DAJE CI CHOCIAŻ NA BILET NA TĘ SWOJĄ WIOCHĘ?!? NIE??? TO ON NIE JEST KOCHANKIEM, ON JEST ZWYKłYM KUTASEM!
