Poszedłem do znajomego naprawić mu sprzęt w sklepie. Zamykał o 22 więc dopiero poszedłem na 22. Moja żona śpi w stoperach a ja oczywiście zapomnialem kluczy. Wracam o godzinie 23:30. Ona już śpi. Nie pomaga ciskanie po domofonie ani dzwonienie na komórkę. Rzucam tez kamieniami w szybę i nic.
Po 20 minutach zmagań zauważył moje dziwne zachowanie przejeżdżający radiowóz. Oczywiście Panowie do mnie z tekstem "Co Pan tu robi? Szuka Pan czegoś?". No to mówię jaka jest sprawa, żeby chyba spanie w samochodzie mnie czeka bo nie ma siły dostać się na 1 piętro kamienicy. Policjanci smiali się jak dzieci i jeden z nich mówi "To może Pan sobie z nami w nocy pojeździ? Nudno nam na patrolu samym a to to jakoś czas zleci ... :)". Powiedziałem że raczej nie. Na co kierowca radiowozu podjechał bliżej okna i zapuścił koguta na maksimum. Narzeczona się obudziła - otworzyła drzwi a ja poszedłem wreszcie spać. :)
