W czasach szkoły średniej czyli kilka lat temu wybraliśmy się na przerwie z kumple po papierosy do kiosku. Dokładnie wytrzepaliśmy swoje sakwy i po podliczeniu forsy okazało się że wystarczy nam tylko na "Klubowe". Podchodzimy i mówimy:
My: - Prosimy Klubowe
Ona na to: Jeden czy dwa (wyciągając w naszą stronę bilety ulgowe:)
:D
My: nie nie , nie ulgowe ale Klubowe. Ubaw mieliśmy wszyscy
