Wracam sobie kiedyś ze zjazdu(informatyka na OWSIIZie) z Olsztyna i przed Mikołajkami do autobusu wchodzi jakiś facet koło 45 lat mocno wcięty i wyjeżdza z tekstem do kierowcy:
-Bułkę do Mikołajek poproszę!
Cały autobus wpatruje sie w gościa i czeka na reakcje kierowcy i rozwój sytuacji.Powoli słychac brechty.Kierowca pyta się:
-Co pan chce?
-Bułke!
Ludzie płaczą ze śmiechu.
-Panie ja panu mogę bilet sprzedać do Mikołajek ale bułek to ja nie mam.
No i facet kupił bilet.
