Wracałam z imprezki sama pokłócona z moim teraz już ex ( chwała za to :D). Wtedy jeszcze paliłam, przechodziłam obok taksówek,dosyć ciemna okolica jeden z panów mnie zaczepił a ze palić mi się chciało to stanęłam, zapytałam o papierosa, poczęstował :) Pyta gdzie idę, ja że wracam do domu, zaproponował podwiezienie ( mieszkałam dosyć daleko) odpowiedziałam że raczej mnie nie stać na taxówkę i właśnie idę na nocny a tu pan wyrzuca mi tekst który zapamiętam do końca życia.
- zrobi lodzika i pojedziemy
Zamurowało mnie i nie wiedziałam przez chwile co powiedzieć o on na to
- co, nie robiła jeszcze???
Podziękowałam za papierosa i z prędkością błyskawicy ruszyłam na nocny.
