Przyjęcie weselne. Toast, rodzinka ryczy "Gorzko gorzko". Młody chciał wszystkim zaprezentować realizację, ciągnie mnie (Młodą) w górę. W tym czasie spadają rzeczy, które na kolankach sobie trzymałam więc sięgam po nie i słyszę głos (wszyscy słyszeli)
- Kochanie nie teraz, później!
