Faza schyłkowa imprezy. Wszyscy uwaleni, śpią gdzie kto może: podłoga, kanapa, stół i pod stołem... W pokoju gorąco, duszno i fajkami jedzie jak babci z szafy. Dialog pomiędzy kolegą (k) i gospodrzem (g)
(k)- Maciek, weź otworz okno, bo nie ma czym oddychać
(g)- Odp... sie sam se otworz...
(k) weź otworz bo wybije szybe
(g) gowno mnie obchodzi. chcesz to wybijaj
(k) [zdejmuje but i rzuca, słychać dźwięk tłuczonj szyby] ....aaaaa.... już lepiej...
wszyscy: aaa.....lepiej, lepiej
Rano: Kolega się budzi i widzi swój but stojacy w... przeszklonej (do niedawna) witrynie, wśród skrup porcelanowych ukochanej mamy gospodarza (g). ;-)))
taka jest siła SUGESTII.!
