Byłem na spływie kajakowym. Ośrodek przy rzece, w lesie, oddalony od miast/wsi. Idę do baru/sklepiku po kawę rozpuszczalną.
-Dzień dobry, czy jest kawa instant?
<dziewczyna robi krzywą minę>
-Co proszę?
-Czy jest kawa rozpuszczalna?
-<patrzy na mnie jak na czubka>
- No taki proszek, co się zalewa wrzątkiem, miesza i ma się gotową kawę
- Nie mamy czegoś takiego... <jeszcze dziwniejsza mina>
