Piliśmy sobie ostatnio piwko w naszej ulubionej miejscówce. Rozmawiamy sobie spokojnie o różnych mało ważnych sprawach, kiedy to nagle kolega potrącił swoje piwo, które spadłoby na ziemię gdyby ten go w ostatniej chwili nie złapał. Zrobiło się cicho. Wszyscy zamarliśmy w bezruchu a kumpel rzekł:
- Całe życie mi przed oczami przeleciało.
