Jedziemy autokarem do Londynu. Jeden z pasażerów ciągle opowiada jak to on sobie nie poradzi w Anglii; zna angielski, jest sprytny i kontaktowy, zresztą kiedyś już był w GB. Wjeżdżamy na victorię, wysiada, bierze torby, chwilę się rozgląda po czym podchodzi do ochroniarza i mówi:
"Ekskjuzmi, łer is the PeKaeS stejszyn?"
