Kolega pracował na lodowisku. Brał od jakiejś niezbyt urodziwej laski buty i mówi:"Proszę oto pani numerek", ona mu na to:"A kiedy umówimy sie na ten drugi", po czym wzioł zeszyt w którym pracownicy zapisują się w poszczególne dni i mowi do niej:"Przykro mi ale do 2010 wszystkie terminy mam już pozajmowane"
