PWR czekamy z kumplem na wpis od mgr Pietraszko, spóźnia sie dobrą godzine i mówi:
-Dajcie mi jeszcze 15minut sniadania nie jadłem.
Pomijając fakt ze była godzina 14, dało się to zaakceptować.
Po 10minutach otwierają się drzwi i słychać: -Proszę.
Kolega wchodzi po chwili wychodzi, banan na gębie i generalnie ledwo ustał, pytam co jest a on ze zobacze.
Wchodze patrze a koles we wąsach miał żółtko z jajka, które jadł na śniadanie (mam je tez w indeksie).
