W wakacje wybrałem się do małej wiejskiej księgarni po jakąś książkę na lipcowy wieczór jako, że panował tam straszny nieporządek postanowiłem nie marnować czasu na długie poszukiwania i poprosiłem kasjerkę o pomoc:
-Czy ma Pani może Tolkiena ?
(Po 10 min poszukiwań na wielu półkach)
-Ni ma
-Może mi Pani polecić coś z Fantasy ?
- Odyseja może być ?
