Wiejski kościół. Ksiądz dla animuszu łyknął sobie trochę wina przed mszą. Wchodzi na ambonę, żeby wygłosić kazanie. Zaczyna:
-Nie trzydzieści...!
Ludzie patrzą z uwagą.
-Nie trzydziesci jeden...!!
Jeszcze większa uwaga.
-Nie trzydzieści dwa...!!!
Maksymalne skupienie.
-...ale trzydzieści trzy lata chodził Chrystus po ziemi!!!
