idę sobie po grodzkiej (Lublin), widzę z daleka Koreańczyka przy Szewcu(barówa), ten z pewnością interesujący człowiek wpatrywał się w tablicę stojącą przed wejściem z cenami i menu, jak zbliżyłem się do niego to nie wytrzymałem i krzyknąłem do niego: '' nie kolego, psa tutaj nie znajdziesz '' nawet bezpłciowy kelner się uśmiechnął heheh,
