Sytuacja w dziekanacie Ekrolu na SGGW. Jak wiadomo wszystkie Panie w dziekanatach sa wyjątkowo "uprzejme" dla studentów. Po godzinnym oczekiwaniu w dziekanacie na załatwienie sprawy, kiedy Panie miały czas na wszystko po za obsługą studentów, mój kolega opowiedział na głos nastepujący dowcip:
Przychodzi do lekarza baba z dziekanatu:
- Co Pani jest?
- Mam studenta w d*pie!
zostaliśmy obsłużeni expresowo :)
