Sytuacja miała miejsce rok temu , w trakcie dosyc intymnego momentu z moim chłopakiem , nagle...pęknął mu napletek
Była 2 w nocy , ale pojechalismy z tym szybko do szpitala , podeszlismy do recepcjonistki , która siedziała za ladą
szybą , a ona spytała się : " Co sie stało ?" Chłopak z takim lekkim zawstydzeniem powiedział troche ciszej , żeby poł szpitala nie słyszało : " Pękniety napletek" A recepcjonistka na to podniosła brew do góry i spytała głosno " Że co? Upadek na plecy??"
