po imprezce, siedze w nocy na przystanku, czekam na autobus. Nadchodzi jakis menel, podchodzi do mnie,cos gada o pieknych oczach po czym pyta czy mam zapalniczke, ja mowie,ze nie, zapytal jeszcze kogos stojacego na przystanku, po czym zauwazyl idacego wzdluz ulicy mlodego chlopaka, nie zastanawiajac sie ani chwili zul krzyczy do niego:
- stoooooooooj!! ................................ Purytanski Wojowniku !
