Historia jest dłuższa, ale zapewniam: warta przeczytania!
Bo jest rewelacyjna!
Moja kumpela (19 lat) stoi na okazji; noc, deszcz, nic nie jedzie... wreszcie po ponad godzinie jest auto! Nyska! Zatrzymuje się... otwierają się drzwi pod budą, a tam kilku pijanych mężczyzn... to pracownicy TPSA co wracają nocą z terenowej roboty.
Kumpela wacha się, ale w końcu (noc, deszcz) mówi sobie: "raz kozie śmierć" i wsiada. Mężczyzni piją, walą wulgarne żarty, częstują ją alkoholem.... odmawia alkoholu(!), nieśmiało mówi im, by rozmowę zagaić:
- panowie, tak pić bez zagryzki to niezdrowo.
W pewnym momencie jeden z mężczyzn, zaczyna się w nią intensywnie wpatrywać.... ona zaczyna się bać... mężczyzna sięga do torby i wyciąga nóż!
Przesuwa się na siedzeniu do niej!
Moja kumpela omal nie sika ze strachu!
I.... daje jej nóż mówiąc:
- Masz!
Ona bierze nóż i pyta drżącym głosem:
- Ale po co mi on?
A facet wyciąga chleb i kiełbasę i mówi:
- Mówiłaś, że bez zagrychy to niezdrowo pić.... to zrób kanapki, bo jak kobieta zrobi, to kanapki smaczniejsze....
Moja kumpelka zrobiła im kanapki, podała i poprosiła:
- Chłopy, może jednak polejcie mi kieliszek...
:)
