Jakaś tele-gra na TVN, która leci rankiem.
Dzwoniący mieli za zadanie podać coś co znajduje się w mieszkaniu i zaczyna na literkę 'k', babka wypisywała to na tablicy i za każde nowe słowo dawała uczestnikowi sto złotych, a gdyby odgadł słowo z koperty, to jakąś większą sumkę. W pewnym momencie zadzwonił typ i radosnym głosem powiedział 'kibel'. Kobiecina prowadząca nie wiedziała sama co ma zrobić, ale stówkę dostał :)
