W akademiku, wiadomo, nie można spokojnie się napić, bo każdy kto przyjdzie, będzie chciał też na sępa.... ja z kolegą znaleźliśmy sposób na nieproszonych gości: dolewaliśmy do wódki trochę soku z jagód, a na butelkę naklejaliśmy etykietę z denaturatu. I nie było chętnych na sępa!
