Wyklad z zarysu lit. Rzymskiej na fil. klasycznej na UMK. Profesor (jeden z lepszych wykładowców na tej ucelni) zachwyca się jakims dziełkiem Owidiusza - ze autor tak rozumiał kobiety, tak doskonale opisał ich psychikę. Ja przerywam i pytam się czy Owidiusz nie napisał czegos podobnego o meżczyznach. Profesor zdebiał i zaczyna nam tłumaczyć P: Prosze państwa, o mezczyznach nie ma potrzeby pisac! Mężczyzna to narzędzie proste. Jakie państwo znaja narzędzia proste?
Koleżanka: MłOTEK!
