Moja 4-letnia córka nigdy nie pamiętała, co jadła w przedszkolu na obiad. Codziennnie jej pytałam. Pewnego dnia odpowiedziała; - Na obiad? Aaa... dzisiaj jadłam SPINACZ! Serce mi stanęło. - Jaki spinacz? - zapytałam przerażona. - No taki normalny. Zielony i błotnisty.
Chodziło oczywiście o szpinak.
