Informatyka. I rok. Ćwiczymy w Excelu. No i tam wpisujemy jakieś cyfry w te tabelki. Nagle wkurzona krzyczę do pana doktora "mi się te cyferki w te kratki nie mieszczą!!", a doktor, że "bo tu trzeba złapać myszą za linię i pociągnąć.". Ja nie bardzo usłyszałam, bo sama próbowałam to jakośruszyć i tylko spytałam tępo "Co ciągnąć?..." Wszyscy po prostu umierali na klawiaturach, a facet ilekroć mnie widzi na korytażu (mimo że minęły 2 lata) to się uśmiecha na mój widok... :-)
