Stoję sobie na studiach wśród kolegów i koleżanek i w pewnym momencie przepuszczam bardzo atrakcyjną panią do sali. Ta nagle wychodzi z powrotem i trąciła mnie dosyć mocno drzwiami.
- Aaaaaaałłłłłłłłaaaaaaaaa! Zacząłem się wyginać trochę kabaretowo, aby wzbudzić współczucie i czekałem na tekst w stylu: Nic ci nie jest? Może na kawę? bla bla bla...
I co dostałem?
- Nie stój ku*wa w przejściu... Eh.
