Szkrab mój 6-letni z zapałem ćwiczy brzuszki. Ja po obiadku leżę sobie i trawię.
- Tata poćwicz ze mną! - mówi niespodziewanie.
- A po co? - odmuliło mnie troszkę zdziwienie.
- Żeby mieć KARORYFER! - z namaszczeniem wypowiedział magiczne słowo, którego się nauczył od starszego brata.
- Synku! - odpowiadam - Tata nie jest minimalistą, ja hoduję bojler!!
