Mialam około roczku.Babcia dostala do sasiadow bialego kota. Podobno strasznie płakalam bo sobie ubzduralam czarnego. Moja mam opowiada ze siedzą sobie kiedyś przed domem na kawce a tu nagle z sieni wybiega z kwikiem kot, czarny jak cholera. Babcia zdziwiona weszla do domu sprawdzic skad ten kot sie tam znalazł. Zobaczyla mnie siedzacą na ziemi z czarna pasta do butow,wysmarowaną z góry na dół,plus sciana obok mnie itd. Juz wiedzialy skad czarny kot :D Odtad babcia zawsze przygarniaola czarne koty.
