Kiedyś wybrałam się z kumpelką do jednego z krakowskich pubów na rynku, gdzie można fajnie potańczyć. A że akurat byłyśmy same to miałyśmy ochote wytańczyc i wybawić się same (nie zawsze samotne panny w knajpach chcą poznawać facetów!). Kiedy sobie tak tańczymy podchodzi jakiś koleś z kumplem i ostra nawijka itd. Więc zrezygnowane, że robi się tłoczno wokół nas poszłyśmy sobie siąść do stolika. A oni za nami. I taka nachalna rozmowa, denna bajera itd. Wreszcie koleś prosi mnie o nr. tel, gg czegokolwiek co dałoby mu mozliwość kontaktowania się ze mną. Po półgodzinnym tłumaczenia mu, że nie jestem zainteresowana znajomością itd. daje za wygraną i pytam się go zalotnie - "A może chcesz mój adres stronki, bo mam wlasną?" on caly w skowronkach, że oczywiscie itd. i jaka to stronka itd. Ja mu że taka specjalna dla takich facetów jak on
- no to podaj mi pliss.
Wyciaga kartkę, prosi kogoś tam o długopis i czeka - a ja mu - www.sperdalaj.pl.
Kumpela to o mało z krzesła nie spadła ze śmiech. Ale zadziałalo :D
