Autentyki

Witaj!

Serwis Autentyki.pl zbiera anegdotki (autentyki) nadsyłane przez Internautów. Aby łatwiej się je przeglądało, są posegregowane w odpowiednie kategorie. Na każdy tekst można zagłosować jako git lub kit.
Nowe teksty w każdy wtorek, czwartek i niedzielę!
Miłego i długiego czytania ;).

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Ostatnio dodane teksty

Kiedyś rozmawiam z koleżanką z którą spotykałem się jakiś czas w wiadomym celu.
Nagle jej coś się zebrało i wypala z tekstem:
- Czemu tak naprawdę do mnie podszedłeś wtedy w pubie, przecież tyle innych fajnych lasek w około.
A ja akurat nie byłem w nastroju na tego typu rozmowy poza tym nie lubię jak ktoś wymusza ze mnie jakieś zeznania odpowiadam:
- No akurat wtedy nic lepszego nie było...
Od tej pory już się nie znamy :P

Leżę sobie ze swoją byłą na łóżeczku, przytulamy się - wszystko ładnie, fajnie, gdy nagle zacząłem dobierać się do jej spodni, które po niedługim czasie zdjąłem, zostały mi majtki i już się za nie zabierałem gdy dziewczyna do mnie :
- nie mam dzisiaj na to ochoty
to ja bez zastanowienia:
- spoko bejbe, zapukam ale nie wejde .
Mina laski bezcenna.

lekcja matematyki. (n)auczycielka zapowiada sprawdzian
n: jak się nauczycie do sprawdzianu i wasza klasowa średnia będzie wyższa niż 4,0 to wszyscy dostaniecie po 4.
u: a jak się nie nauczymy?
n: to wpierdol będzie!

Mój ojciec ma Komis w niewielkim miasteczku, więc często przychodzą do niego 'różni ludzie' z różnymi przypadkami..
Tak więc, pewnego dnia przyszedł jakiś Pan z komórką całkowicie rozkręconą. Kładzie na ladę te wszystkie części i nieco zdezorientowany mówi :
-Panie, gdzie jest ten simlock, chciałem go zdjąć, a nie mogłem go znaleźć..

Ojciec zwątpił...

rzecz się dzieje na domówce
rozmawiam z kolegą, on ostra bajerka, je nie do końca zainteresowana, ale uśmiecham się, odpowiadam, w pewnym momencie:
on(ponętnym głosem): czy czujesz do mnie to samo co ja do Ciebie...?
ja(ledwo powstrzymując się od śmiechu):co? obrzydzenie?

w tym momencie chłopak stracił rezon, mocno się zaczerwienił, natomiast wszyscy pozostali wybuchnęli gromkim śmiechem, od tej pory ów kolega, powstrzymuje się od nieprzemyślanych tekstów w mojej obecności

Wieczorową pora spacerowałam sobie z koleżanką po starym mieście, od jakiegoś czasu łaził za nami jakiś facet, krok w krok za nami, wręcz czułyśmy jego oddech na swoich karkach... zatrzymałam się, żeby ów pan mógł sobie spokojnie przejść, przeszedł obok nas, po czym się zatrzymał, odwrócił, podszedł do nas i nawiązała się taka o to rozmowa-
on: przepraszam Cię bardzo, ale czy mogę Ci zadać pytanie?
ja: nie przypominam sobie, żebyśmy przechodzili na "per Ty", ale słucham
on: otóż założyłam się z kolegą, że klepnę którąś z was w pupę i teraz moje pytanie, czy mogę to zrobić
ja: tak, oczywiście, tylko widzisz, to się wiąże z pewnymi konsekwencjami
on:???
ja: otóż ja się dzisiaj założyłam z koleżanką, że pierwszy facet jaki się do mnie dzisiaj odezwie dostanie liścia
- tu nastąpił charakterystyczny "plask", po czym salwa śmiechu moja, koleżanki i jego kolegi tarzającego się po ziemi

Ide nad morzem z koleżanką (G) i kolegą (M) aż ten zobaczył psa i do koleżanki:

M: Popatrz tylko jaki duży!
G: Żebyś jeszcze miał takiego w spodniach :)

Gimnazjum lekcja geografii pani pyta kolesia jakie klęski żywiołowe dotykają japonie? kumpel zastanawia sie nagle mój drugi kumpel w pierszej ławce podnosi reke do góry krzyczy ja wiem! ja wiem! no to klientka zadała mu to samo pytanie co koledze przy biurku a on na to Godzilla

Mój kolega poderwał samotną dziewczyne takim oto tekstem:
(K: kolega, D: dziewka)

K: Ile ma pani wzrostu?
D: 175
K: A jaki nosi pani numet buta?
D: 39. A po co panu to wiedzieć?
K: Nie wie pani kim jestem?
D: Nie.
K: Jestem Dr. Jarosław Amorek, a te liczby potrzebne mi są żeby wyleczyć raka.

Duże centrum handlowe. Pełno restauracji należących do dużych korporacji, ściśniętych obok siebie. Do KFC dopycha się grupka "człowieków sukcesu" w garniturach. Zbyt mocno rozpięte koszule, powiewające włosy na klacie, itp. Śmieją się głośno, opowiadają sprośne dowcipy o lekko (z powodu upału) ubranych klientkach. Gdy nadeszła ich kolej, lider grupki do ekspedientki:
- Lepiej jeść u was czy u chińczyków? - Wskazał kciukiem orientalną restaurację znajdującą się tuż obok.
Kobieta odpowiedziała im zachowując pokerową twarz:
- Po pierwsze to Koreańczycy. Po drugie, dla państwa najodpowiedniejsze chyba będą Happy Meal'e od naszej bezpośredniej konkurencji.
Natychmiastowo stali się znacznie bardziej potulni.